HTV Vive – tajna broń VR od Valve i HTC – już oficjalnie

Autor:
htc-vive-oculus-rift

Do wczoraj trwało embargo na pierwsze oficjalne opisy doświadczeń doznanych z goglami VR HTC Vive. Choć trudno było nie usłyszeć o tym projekcie w ostatnich dniach, to do teraz brakowało konkretów. W tej chwili już wiemy, że mamy produkt zdecydowanie lepszy od zaprezentowanych do tej pory urządzeń ze stajni Oculusa, a w dodatku z niedaleką datą premiery – bo już na zimę tego roku. Czas na podsumowanie wersji deweloperskiej. I tu warto zauważyć, że gogle konsumenckie, mogą być jeszcze bardziej dopracowane.

Wyświetlacz – odwieczny problem na placu boju

Wydaje się, że w tym temacie, nadal będzie jeszcze wiele do zrobienia, choć już i teraz jest nieźle. Tak prezentują się najważniejsze parametry:
Rozdzielczość: 2160×1200 (1080×1200 na oko)
Częstotliwość odświeżania: 90Hz
Pole widzenia: 110 stopni

Przy czym należy pamiętać, że w przypadku produktu HTC mamy prawdopodobnie do czynienia z ekranem RGB. Dlatego też w porównaniu z rozwiązaniem Gear VR i wyświetlaczem 2560×1440, lecz w technologii Pentile, według testerów obraz wypada bardzo podobnie.

Można więc przyjąć, że nawet dla wersji konsumenckiej jest to akceptowalne rozwiązanie. Jednak nie ma się co oszukiwać – nadal dojrzymy pojedyncze piksele – o czym też wspominali autorzy testów HTC Vive. Jest to jednak dużo mniej widoczne niż w przypadku gogli Oculus DK2, a nawet tam było nieźle. Trzeba pamiętać, że prócz wyświetlacza, potrzebny jest też odpowiednio mocny komputer, więc przyjęta rozdzielczość to prawdopodobnie złoty środek. Choć zobaczymy, czy nic nie zmieni się do końca roku.

Śledzenie ruchu – czas wejść do wirtualnego świata

Dzięki systemowi Lighthouse, Valve (wraz z HTC) rozwiązało jeden z największych problemów wirtualnej rzeczywistości. O samej technologii napiszemy w kolejnym wpisie, tu jednak warto wspomnieć, że sprawdza się wyśmienicie. Otrzymujemy zarówno niezwykłą dokładność odwzorowania położenia, to dodatkowo, prócz śledzenia samych gogli, możliwe jest zintegrowanie z tym systemem innych kontrolerów.

sterowniki-vr

Sterowanie – o czym zapomniał Oculus

Samo HTC Vive pojawia się w zestawie z czymś na wzór Wii Nunchuck połączonego z gamepadem Steam Controller. Również tu nasze ruchy odzwierciedlone są błyskawicznie i niezwykle precyzyjnie. W końcu bez problemu ujrzymy nasze ręce i ramiona w świecie VR, swoją drogą z technologią Lighthouse, prawdopodobnie szybko dołączą do nich i nogi.

Na chwile obecną, zaraz za znaną datą premiery, to ten punkt jest uznawany za główną przewagę HTC nad Oculusem. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że jeżeli dotychczasowy lider VR nie pośpieszy się ze swoimi rozwiązaniami, będzie musiał korzystać ze standardów konkurencji. Valve ma spore plany co do tego, by ich rozwiązanie było używane przez zewnętrzne firmy również w innych urządzeniach (np. bieżnie, myszki, czy inne kontrolery VR).

Jeszcze kilka poprawek

Oczywiście HTC Vive w aktualnej formie nieco brakuje do ideału, a największym problemem są przewody. Aktualnie jest ich sporo, ponieważ w ten sposób są ze sobą połączone praktycznie wszystkie elementy (co widać na filmie powyżej). Jednak wersja konsumencka ma być możliwie bezprzewodowa, choć raczej bez połączenia z HDMI i USB się nie obędzie. Kolejna kwestia do rozwiązania to zintegrowane słuchawki. W tym wypadku Oculus wydaje się być nieco z przodu, jednak Valve/HTC nie zapomni i o tym dodatku w swoim HDM.

htc-vive-vs-oculus-cb-small-2

Godny przeciwnik

Jeszcze tydzień temu, nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Jednak po premierze HTC Vive – to ten produkt zawładnął sercami większości miłośników technologii VR. Po pierwszych opiniach można wnioskować, że to kolejny spory krok dalej, niż to co było dane zobaczyć pół roku temu w przypadku Crescent Bay. Jeżeli Oculus w najbliższym czasie nie pokaże nic nowego, a co więcej nie określi daty premiery wersji konsumenckiej, może mieć trudną drogę do pozycji lidera. Nie od dziś wiadomo, że lepiej być pierwszym, niż lepszym. Na chwile obecną HTC wraz z Valve ma jedno i drugie, choć niecierpliwie czekamy na odpowiedź konkurencji.

Shares
Menu