Oculus Crescent Bay (CB) – przedsmak wersji konsumenckiej CV1?

Autor:
Oculus-CB-DK3-CV1

W miniony weekend mogliśmy oglądać (a szczęśliwcy uczestnicz w niej) imprezę Oculus Connect. Mimo, że oprawie całego wydarzenia daleko do tego co lubi pokazać Apple, to mimo wszystko zafundowano nie mniejsze wrażenia. Najważniejszym z nich, była prezentacja nowego prototypu Crescent Bay i to w momencie, gdy DK2 jeszcze dobrze nie zdążyło dotrzeć do deweloperów.

Na myśl, przychodzi naprawdę wiele aspektów które poruszono przy okazji nowego projektu, jednak postaram się je wszystkie dość mocno streścić. Podsumowując to co można było zobaczyć przez dwa dni bezpośrednio z transmisji, a także wrażenia osób, które tam były i zdążyły się do tej pory nimi podzielić.

Co poprawiono w Oculusie?

– Zdecydowanie większa rozdzielczość wyświetlacza i prawie niewidoczny efekt kratownicy
Osoby, które testowały nowe gogle, nie były w stanie określić rozdzielczości wyświetlacza. Jednak porównując doświadczenie z Samsung Gear VR (1440p), Crescent Bay oferował jeszcze lepszy obraz. Efekt kratownicy jest już jedynie delikatnie zauważalny i odnosi się do całych pikseli, widoku pojedynczych subpikseli nie uświadczymy. Bardzo możliwe, że w celu eliminacji tego efektu na wyświetlaczu została zastosowana folia dyfuzyjna. To rozwiązanie było już proponowane przez użytkowników przy zestawach DK1 i DK2.

– Większa liczba FPS
Nowa wersja Oculusa obsługuje również wyższą częstotliwość odświeżania ekranu. Wartość ta dokładnie nie jest znana, ale na pewno wyższa niż w przypadku DK2. Prawdopodobnie jest to wynik w okolicach 90Hz. Twórcy jednak na tym nie chcą poprzestać i w ostatecznej wersji ideałem byłoby 120Hz, które są wielokrotnością wartości „standardowego” 60Hz.

soczewki-oculus-lenses-CB– Zdecydowanie większy FOV
Porównując pole widzenia do 110° znanych z zestawu DK1, pojawiły się opinie, że to co oferuje CB oscyluje w okolicach 130°, co jest bardzo dobrym wynikiem, dla tego typu rozwiązań. Do tej pory trwają dyskusję, czy zostały zastosowane dwa osobne ekrany dla każdego oka, czy być może użyto ekranu opatentowanego przez Samsunga o proporcjach 21:9.

– Nowe, lepsze soczewki
Większy FOV to również zasługa nowych soczewek przez które patrzymy na wyświetlacz. Zrezygnowano tu ze standardowego kształtu na rzecz takiego, który umożliwia zwiększenie pola widzenia (zdjęcie obok). Co ważne zastosowany rodzaj soczewek zmniejszył również problemy z aberracją chromatyczną.

– Śledzenie pozycji w 360°
W nowej odsłonie gogli VR doczekaliśmy się również rozwiązania, które nie wiem dlaczego, nie znalazło się już w wersji DK2. Mowa o śledzeniu pozycji gogli w 360°, zrealizowane poprzez dodanie kilku diod IR na pasku z tyłu głowy. Dzięki temu kamera będzie cały czas w stanie określić naszą pozycję, a tym samym unikniemy nieprzyjemnego przeskoku obrazu, czy często jego dziwnego zachowania w sytuacji gdy odwracaliśmy głowę do tyłu.

– Waga Crescent Bay
Jeżeli mowa o modyfikacjach w stosunku do DK2, nie można również pominąć kwestii obniżenia wagi całego zestawu. Również tu trudno mówić o konkretach, ale CB jest zdecydowanie lżejsze i lepiej wyważone. Dzięki czemu w nowych goglach będziemy mogli spędzić wygodnie dłuższe godziny.

Nowości w Crescent Bay

oculus-CB-headphonesCrescent Bay to również kilka nowych rozwiązań, jak dodanie zestawu słuchawkowego czy mikrofonu. Był to aspekt, który założyciel Oculusa poruszał jeszcze przed premierą DK2. Według niego, żeby jeszcze lepiej odczuć efekt „wejścia” w wirtualną rzeczywistość, doświadczenia wizualne muszą łączyć się również dobrze dopasowanym dźwiękiem. I to nie byle jakim. W wersji prototypowej słuchawki nie robiły dużego wrażenia. Jednak docelowo mają oferować dźwięk o bardzo wysokiej jakości, tak aby posiadacze dobrych słuchawek potrafili się z nimi rozstać na czas zabawy w VR. Trudno wiec jednoznacznie określić, czy finalna wersja, podobnie jak w prototypowej CB, będzie miała demontowany zestaw audio, czy raczej wbudowany na stałe. Twórcy przechylają się raczej ku zintegrowanemu rozwiązaniu, tłumacząc to jednolitym systemem dla deweloperów, którzy będą mogli usłyszeć dokładnie to samo co docelowi odbiorcy materiału VR. O samym mikrofonie, jeszcze niewiele wiadomo, prócz tego, że powinien być wbudowany na stałe, co raczej jest dobrą wiadomością.

Nie wszystko było idealne

Po prezentacji można było spotkać się z opiniami, że prototyp musiał dopiero co wyjść spod rąk inżynierów Oculusa. Mimo, że leżał wygodnie na głowie, był jeszcze słabo rozwiązany. W jednym z nich, już przy pierwszej prezentacji uszkodzeniu uległo zapięcie gogli (tył z diodami IR) w innych odpadł element na którym zaczepione były słuchawki. Pojawiały się również zastrzeżenia do samego zestawu audio, który oferował przeciętną jakość dźwięku oraz był słabo dopasowany. Jednak patrząc na to, że wysyłka DK2 rozpoczęła się całkiem niedawno, a gogle w wersji CB prawdopodobnie nie zostaną wyprodukowane w większej liczbie (podobnie jak prototyp DK2 – Crystal Cove), można na to przymknąć oko. DK3, bądź już wersja konsumencka, na pewno będzie dopracowana w każdym detalu.

Shares
Menu